VeloDunajec – najpiękniejszy szlak rowerowy w Polsce? Sprawdzam!
Zanim o drugiej części wycieczki rowerowej po szlaku VeloDunajec, to zachęcam najpierw zapoznać się z jej pierwszą częścią z Zakopanego nad Jezioro Rożnowskie. Trasę znad Jeziora Rożnowskiego do ujścia Dunajca do Wisły zrobiliśmy w niecałe trzy dni. Odcinek ten jest zupełnie inny i różni się pod wieloma aspektami, ale jakimi dowiesz się już z poniższego tekstu.
Zapraszam także do obejrzenia relacji filmowej z wyprawy (link na końcu wpisu).
Dzień 5. Jezioro Rożnowskie – Dąbrówka Szczepańska
Tym razem wschód słońca nie okazał się być spektakularny, więc pospałem sobie dłużej. Dzięki temu wypoczęci mogliśmy udać się w drogę, która od samego początku była kolejnym sporym podjazdem. Na przełęczy pożegnaliśmy się z jeziorem Rożnowskim i zdecydowaliśmy się pojechać w dół w dolinę Dunajca w stronę jeziora Czchowskiego. Sam VeloDunajec biegnie dalej na północ przez wsie i kolejne wzniesienia. Nasza trasa trzy razy przecina rzekę, w tym interesującą wiszącą kładką pieszą i promem. Po drodze mija się także ciekawą wieś Tropie. Znajduje się tu przepięknie położony kościół z XI w., co czyni go jednym z najstarszych w Małopolsce. Z miejscem tym związana jest historia świętego Andrzeja Świerada, który prowadził tu tryb pustelniczy. Warto też zjechać w stronę kościoła, dla roztaczających się stąd widoków, w tym na zamek Tropsztyn.
Na końcu wsi znajduje się wspomniany prom, którym przedostajemy się na drugą stronę rzeki. Warto zajechać tu o innej godzinie niż 12:04, gdyż prom ma przerwę od 12 do 13. Przynajmniej znaleźliśmy czas na poczytanie książek. Największym minusem wyboru tej trasy jest jazda około 2 km drogą krajową nr 75, ale dla bezpieczeństwa można wybrać chodnik. Za to między tirami roztacza się widok na jezioro Czchowskie. Od tamy na tymże jeziorze pojawiają się oznaczenia rowerowego szlaku europejskiego nr 11, który prowadzi nas lokalnymi drogami dalej na północ. We wsi Janowice, ponownie wita nas droga dla rowerów, a w międzyczasie pojawia się też nasz VeloDunajec. Od tej pory szlak biegnąć będzie już głównie po wałach przeciwpowodziowych.
Po drodze zachęcam do zjechania do Zakliczyna, gdzie znajduje się drugi co do wielkości rynek w Małopolsce i dawna drewniana zabudowa. Dalej we wsi Janowice możemy obejrzeć ciekawy pałac z XIX wieku, który należy do ZAiKSu, więc może się trafić spotkać ciekawego muzyka, tak jak nam. Z pałacu wyszła nasza łodzianka Dominika Barabas, oznajmić że czas zamknąć bramę. Miejsce noclegowe w Dąbrówce podpowiedział nam wujek google. Znajduje się tu małe poletko tuż nad Dunajcem, które właściciel udostępnia pod namioty. Stoi tu jeden kibelek, ale innych udogodnień brak. Takie spanie na dziko, ale na legalu.
Dzień także obfitował w podziwianie zamków: Tropszyn, Czchów i Melsztyn, niestety tylko z oddali. Zamki znajdują się na lewym brzegu rzeki, a VeloDunajec biegnie po prawej stronie. Po rozbiciu namiotu udaliśmy się na niedaleko położną plażę, która wygląda na nią tylko na zdjęciach satelitarnych. Obecnie mocno porośnięta jest krzakami, więc trudno o dostęp do wody. Po jednym rozdziale książki uciekliśmy z powrotem do namiotu, chmara komarów nic sobie nie robiła z naszego offa.
Dzień 6. Dąbrówka – Otfinów (Pilcza Żelichowska)
Spodobały mi się wschody słońca na tym wyjeździe i tym razem wstałem wcześniej, aby zrobić sobie wędrówkę na wieżę widokową oddaloną o około 2 km. Wiedziałem, że będzie pod górkę, ale chyba nie aż tak! Dodatkowo za mało czasu zaplanowałem na dojście i musiałem podbiegać, aby zdążyć. Nie zdążyłem. Po wejściu na wieżę, słońce było już kilka stopni nad horyzontem, dodatkowo zaraz miało się schować za porządną chmurę deszczową. Zrobiłem na szybko kilka zdjęć i poległem na deskach platformy. Po dojściu do siebie wróciłem do namiotu. Z wieży widać doskonale jak nasze przemierzanie gór i pogórzy się kończy. Przed Tarnowem Dunajec wpływa na równiny, dokładniej na Nizinę Nadwiślańską.
Kiedy po pobudce mieliśmy już zwijać namiot, wtem przyszedł deszcz. Na szlak wyruszyliśmy po jedenastej. Niebo non stop zachmurzone. Raz przyszedł większy deszcz i próbowaliśmy się schować pod młodą wierzbą. Niestety mocno nas zmoczyło. Szlak wiedzie teraz już głównie wałami przeciwpowodziowymi, z których doskonale możemy podziwiać życie na wsi. Wzdłuż drogi kwitną polne kwiaty, a spod kół co chwila uciekają koty, które upodobały sobie przebiegające przez szlak gryzonie. Z zabytków podziwiamy tylko porzucone cmentarze z okresu pierwszej i drugiej wojny światowej.
Dużo trudniej teraz o sklep, restaurację i nocleg. Na obiad odbijamy do Żabna, a na nocleg przeprawiamy się kolejnym promem przez Dunajec w okolicy wsi Otfinów. Tuż przed kolejną ulewą docieramy do naszej agroturystyki we wsi Pilcza Żelichowska. No prawie docieramy. Okazuje się, że rezerwacje mamy u brata obok, który prowadzi agroturystykę o tej samej nazwie.
Dzień 7. Otfinów-Ujście Dunajca do Wisły. Pożegnanie z VeloDunajec.
Kolejny dzień wyglądał podobnie. Niebo całe w chmurach, tylko że zamiast dwóch intensywnych opadów, z nieba przez cały dzień kropi. Tylko czasami mocniej, przez co robimy dłuższe postoje. Po powrocie na lewy brzeg Dunajca przed nami ostatnie kilometry po VeloDunajec. We wsi Wietrzychowice szlak dociera do Wiślanej Trasy Rowerowej i się kończy. Szkoda, że nie ma tu jakiejś tablicy informacyjnej, rodzaju bramy, czy drogowskazu przy którym można by zrobić pamiątkowe zdjęcie.
Jeżeli zależy Wam jednak na dotarciu do ujścia Dunajca do Wisły to należy jechać jeszcze z 8 km Wiślaną Trasą Rowerową. Można wybrac dwa warianty albo na zachód albo na wschód. My wybieramy wariant zachodni. Na sam cypel prowadzi dziś utwardzona droga, jak my byliśmy to jeszcze w budowie. Cypel jest mocno zarośnięty, dodatkowo jest rajem dla komarów. Kasia się poddaje i wraca do szlaku. Ja twardo brnę do przodu i na szybko robię kilka pamiątkowych zdjęć z obiema rzekami.
Nasza rowerowa przygoda się jednak tutaj nie kończy. Przez dwa dni będziemy jeszcze podróżować Wiślaną Trasą Rowerową do Krakowa. Na relację z tych dni zapraszam do kolejnego wpisu.
Poniżej relacja filmowa z tejże wyprawy.
Aktualne postępy z budowy szlaku możesz znaleźć na stronie www.