Rozewie – jak to jest z tą północą?
Latarnia Morska w Rozewiu jest jedną z najczęściej odwiedzanych przez turystów, a na pewno przeze mnie. Sprzyja temu bliskie położenie Trójmiasta i dużych kurortów nadmorskich, takich jak Jastrzębia Góra, Władysławowo czy Karwia. Wiele wycieczek przyjeżdża do Rozewia nie tylko do latarni, ale także w celu zaliczenia najdalej wysuniętego krańca Polski, gdyż tak nas uczono w szkole. Moją żonę też zaskoczył fakt, że nie tu mamy ten najdalszy skrawek kraju. Najdalej wysunięty punkt znajduje się w pobliskiej Jastrzębiej Górze. Stoi tam obelisk zwany Gwiazdą Północy. Pomiary z 2003 r. oszacowały, że miejsce to jest dalej położone na północ o 2 metry, niżeli przylądek Rozewie.
Nie tylko to może zdziwić w Rozewiu. Okazuje się, że obok latarni stoi oddalona o niecałe 200 metrów kolejna latarnia. Jedna stara, druga nowa. Jedna działa, druga nie działa. Można się pogubić, która jest która? Od niedawna obie udostępnione do zwiedzania. I często w internecie można znaleźć pomieszane informacje. Sam nawet myślałem, że ta nowa to stara, gdyż architektonicznie wygląda na starszą. A swoją drogą jak można nazwać latarnie nową, jeżeli jest jedną ze starszych w Polsce, bo z 1875 r.?
Zacznijmy od początku.
Oficjalnie w Rozewiu mamy dwie latarnie tzw. Rozewie I (stara, działająca, do zwiedzania) i tzw. Rozewie II (nowa, niedziałająca, nie do zwiedzania).

Latarnia Rozewie I
Budowa: 1822 (przebudowa 1910, 1978)
Wysokość: 32,7 m
Wysokość światła: 83,2 m n.p.m.
Zasięg światła: 26 Mil morskich (48,2 km)

Latarnia Rozewie II
Budowa: 1875 (zaprzestanie działalności 1910)
Wysokość: 23,8 m
Wysokość światła: 72,2 m n.p.m
Po co komu dwie latarnie?
Wyobraźcie sobie, że jest 1872 r. i płyniecie sobie ze Szwecji do Gdańska, rejs długi, zmęczenie spore, nadciąga noc, zbliżacie się do lądu, patrzycie świeci się latarnia, odbijacie na wschód, po czym zaraz na południe. Myślicie, że wpływacie do zatoki, a tu nagle buch, żagle łopocą a statek stoi. Utknęliście na mieliźnie pod Chałupami. Bez dzisiejszej nawigacji satelitarnej – pomyliliście latarnię helską z tą w Rozewiu. Takie sytuacje to nie tylko wyobrażenia, ale rzeczywistość żeglugi w XIX w. Aby tego uniknąć, postanowiono zbudować obok istniejącej kolejną. Dzięki temu na Rozewiu rozbłyskiwały swoim światłem dwie latarnie. Taka informacja dla wilków morskich była oczywista – to Rozewie! Nikt już nie mylił latarni helskiej z rozewską. Sytuacja ta trwała do 1910 r. kiedy wprowadzono na starszej latarni w Rozewiu mocniejsze światło elektryczne, a i same przyrządy do nawigacji były dokładniejsze.
Zwiedzanie latarni Rozewie I to nie tylko wdrapanie się na szczyt po krętych schodach, można tu zwiedzić także muzeum z licznymi eksponatami związanymi z latarnictwem. Warto wejść np. do maszynowni z zachowaną maszyną parową. Zobaczyć można także wędzarnie z dodatkowym piecem chlebowym, gdyż rodzina latarnika musiała być samowystarczalna. Obok kas można wejść to dawnej stodoły, gdzie organizowane są wystawy czasowe. Od 1 maja 2022 r. udostępniono do zwiedzania latarnie morską Rozewie II
Moje odczucia
W Latarni Morskiej w Rozewiu podoba mi się to, że jest oddalona od zgiełku kurortów morskich. Panuje tu spokojna atmosfera. Latarnia, wspomniane budynki gospodarcze i otoczenie są ładnie odnowione. W połączeniu z klifem i wąską plażą idealne miejsce na spacer. Minus jest taki, że na samym szczycie nie ma zewnętrznego tarasu widokowego. Wchodzi się tylko do przeszklonej części, która w dni słoneczne dość mocno się nagrzewa. Ze wszystkich latarń w Polsce, ta była najgorętsza. No cóż, za to można powiedzieć, że widoki są dosłownie zapierające wdech w piersiach.
Pamiętajcie zabrać ze sobą paszport Miłośnika Latarni Morskich, jeśli takowego nie macie możecie zakupić go w kasie latarni.