Tym razem powędrowałem do Jeleniej Góry, a konkretnie do Cieplic, niegdyś osobnej miejscowości, ale o tym później. Wyjazd służbowy, 3 noce, 2 wolne popołudnia, 1 osoba… Ja. Nocleg znalazłem blisko centrum Cieplic, jak się okazało zaraz obok bramy zachodniej do Parku Zdrojowego. Hotel Bella, zwany przez internautów i słusznie raczej pensjonatem, mieści się w historycznym budynku. Obiekt powstał w 1903 r. jako Villa Kurpark (w dosłownym tłumaczeniu Willa Park Zdrojowy), której bryła i elewacja zachowała się do dziś. Wnętrza uległy jednak znacznej zmianie i unowocześnieniu. Ciekawe jest zastosowanie tapet dekoracyjnych, dzięki którym każdy pokój ma swój charakter. Mi się trafił deseń wiklinowy, więc mogłem poczuć się jakbym spał w koszyku. Cieplice Zdrój znałem z wcześniejszych wyjazdów, np. trafiło mi się tu przywędrować z niedalekiego zamku Chojnik. Uzdrowisko urzeka mnie prostotą, spokojem i ciszą.
#bylelegenda
Powstanie uzdrowiska wiąże się z legendą związaną z polowaniem Bolesława Wysokiego na tutejszego Jelenia. W trakcie łowów zwierzę zostało ranne, na szczęście w trakcie ucieczki wskoczyło do tutejszych gorących źródeł. Lecznicze działanie wód uzdrowiło Jelenia i pomogło mu zbiec przed kolejnymi strzałami oprawcy. Na pamiątkę tego wydarzenia Bolesław Wysoki postanowił wznieść tu kaplicę, a wieści o uzdrowicielskich źródłach zaczęły wędrować po okolicy.
Chodząc po parku zdrojowym nie udało mi się wypatrzeć jelenia, ani wspomnianej kapliczki, ale za to znalazłem opisane gorące źródła. We wschodniej części parku znajduje się skromny, niby o szachulcowej elewacji, bez okien budyneczek. Większość spacerowiczów przechodzi obok niego obojętnie, ale jeżeli wczytamy się w tablicę informacyjną powieszoną na ścianie to dowiemy się, że jest to stacja pomp „Ujęcie Cieplice 1”. Odwiert tu wykonany liczy aż 2005 metrów. Gdy tak się stoi i patrzy pod nogi to trudno sobie wyobrazić, że jakieś wiertło może sięgnąć dwa kilometry w dół ziemi! To jedna ciekawostka, druga ważniejsza, jest taka, że temperatura wody na dnie odwiertu liczy ok. 90 stopni Celsjusza. Jest to najgorętsza woda w Polsce! Wniosek nasuwa się jeden, że nazwa miejscowości Cieplice Zdrój jest adekwatna do zastałej sytuacji. Stąd też wieczorem nie omieszkałem i wybrałem się za płot parku, aby wymoczyć swoje cztery litery w tutejszych termach. Termy Cieplickie powstały w 2014 r. i szybko stały się jedną z największych atrakcji uzdrowiska jak i całej Jeleniej Góry. Znajduje się tu kompleks basenów pływackich i rekreacyjnych, nie zabrakło atrakcji dla dzieci (brodziki i zjeżdżalnie) jak i dla starszych (bicze wodne, masaże wodne, świat saun). Basen jednak przyciąga powstaniem dwóch niecek z wodą termalną, w basenie tzw. Norweskim woda mierzy około 39 stopni Celsjusza. Dodać trzeba, że istnieje także część zewnętrza tej niecki z tarasem. Podczas mojego pobytu na dworze było około 0 stopnia Celsjusza, więc postanowiłem skorzystać z możliwości wyjścia na taras. Do dziś zastanawiam się – czy ja morsowałem? W końcu wyszedłem z wody, a nie do niej wszedłem.
Norweska w Cieplicach jest także restauracja. Pawilon norweski wybudowany został w 1906 r. na wzór restauracji „Frognersaeteren”, znajdującej się 8 km od Oslo. Fundatorem restauracji był tutejszy fabrykant E. Füllner. W II poł. XX w. w pawilonie tym mieściło się Muzeum Przyrodnicze, obecnie przechodzi remont i znów ma wrócić jego pierwotna gastronomiczna funkcja. Od nazwy restauracji wzięła także nazwę druga część parku zdrojowego. Park Norweski położony jest na południe od zdrojowego, wystarczy przejść ul. Cervi (nazwa miasta partnerskiego we Włoszech) i most na Wrzosówce. Jeżeli mamy więcej czasu i sił to warto udać się na południowo-wschodni kraniec parku gdzie można zobaczyć przykład urokliwego osiedla domków robotniczych, które jak cały park wybudował Füllner. Przemysłowiec ten często wyjeżdżał do Norwegii w celach służbowych, stąd jego fascynacja kulturą i architekturą. Miał w końcu łeb na karku, gdyż wiedział doskonale, że cesarz Wilhelm też uwielbia styl norweski i budowę restauracji zadedykował właśnie jemu, przez co zyskał wiele profitów i odznaczeń.
No nic wróćmy do Parku Zdrojowego, gdyż jest tam wiele interesujących jeszcze obiektów. Zacząć trzeba od Galerii i Teatru Zdrojowego. Pierwszy z nich powstał już na przełomie XVIII i XIX w. w stylu klasycystycznym. Budynek przypomina antyczną wille i do dziś uważany jest za najpiękniejszy budynek w uzdrowisku. Wewnątrz do dziś mieści się kawiarnia. Po 36 latach obok galerii, na zlecenie rodu Schaffgotschów, wybudowano gmach teatru, również architektonicznie nawiązujący do antycznych budowli. Działa tam do dziś Zdrojowy Teatr Animacji, przy głównym wejściu (z tyłu budynku 😉 znajduje się sporej wielkości krzesło w butach. Idealne miejsce na pamiątkowe zdjęcie. W pobliżu można także zauważyć cokół na którym Michał Archanioł zabija szatana. Trochę od czapy stoi ten pomnik w tym miejscu, ale w końcu nie od dziś wiadomo, że dobrze jest jak dobro pokonuje zło. Na cokole umieszczony jest po łacinie napis “Quis ut deus” znaczący “Któż jak Bóg”. Ciekawostką jest, że to samo stwierdzenie po hebrajsku brzmi Mika’el, stąd wzięło się imię Michał. Od taka wartość dodana. Spacerując w stronę płd-wsch możemy znaleźć staw, który niegdyś uzupełniany był wodą termalną, więc jak ktoś miał ochotę to mógł sobie nóżki ogrzać. Ponoć niecka obecnie jest nieszczelna i musimy poczekać, aż znów zacznie się to praktykować. Po zachodniej stronie parku natomiast znajduje się ostatnio wyremontowany budynek (kolor dość charakterystyczny i na pewno mocno zauważalny). Budynek ten powstał w 1912 r. jako Dom Wystawowy i Handlowy (Ausstellungsgebäude) Stowarzyszenia Rękodzielników. Często pomijany jest w opisach Cieplic, ale na pewno zapisał się on w historii uzdrowiska, gdyż w latach 1935-1945 pełnił rolę ratusza miejskiego. Tak, Cieplice Zdrój swego czasu były miastem.
#bylehistoria
Pierwsze historyczne wzmianki o Cieplicach pochodzą z XIII w., kiedy to książę Bernard Lwówecki przekazał ówczesną wieś Ciepłe Źródła zakonowi Joannitów ze Strzegomia. Od XIV w. aż do końca II wojny światowej właścicielami miejscowości była rodzina Schaffgotschów. Sprowadzili oni do Cieplic Cystersów. Zbudowali oni kościół pw. św. Jana Chrzciciela i spore zabudowania klasztorne. Dzięki nim rozpoczął się rozkwit miejscowości. W XVII w. po spaleniu zamku Chojnik, ród Schaffgotschów właśnie tu postanowił wznieść swoją główną siedzibę. W XIX w. powstało dogodne połączenie kolejowe i tramwajowe z Jelenią Górą. Rozpoczął się rozkwit uzdrowiska i turystyki. W 1935 r. Cieplice uzyskały prawa miejskie. Następnie w 1976 r. Cieplice zostały oficjalnie włączone pod administrację Jeleniej Góry.
W parku zdrojowym pozostał nam jeszcze jeden budynek, o którym warto wspomnieć. W części północnej przy głównej alei stoi dawny pawilon spacerowy, w którym dziś mieści się Sanatorium Edward. W części halowej umieszczono jadłodajnię, w której wieczorami odbywają się jakże nieodłączne z uzdrowiskiem dancingi. Przed pawilonem stała niegdyś fontanna z rzeźbą kobiety zwaną Marysieńką. Imię jej pochodzi od najsłynniejszej kuracjuszki, czyli Marysieńki Sobieskiej, która z całym dworem przebywała w Cieplicach. Mówi się, że leczyła syfilis, którym zaraziła się od męża przebywającego co chwila na wojennych wojażach. Historycy uważają, że nie leczyła się wtedy jeszcze uzdrawiającymi wodami, lecz ziołowymi wywarami, z których Cieplice były także znane w pierwszych stuleciach istnienia. Do znanych postaci, których można było spotkać na alejach parku zdrojowego zaliczyć można m.in. prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Quincy Adamsa czy Johanna Wolfganga Goethego. Przebywało tu także wielu gości z Polski: Radziwiłłowie, Czartoryscy, Hugo Kołłątaj, Józef Wybicki, czy Wincenty Pol. Znaczna liczba kuracjuszy z Polski zatrzymywała się po północnej stronie rzeki Kamiennej, stąd też często ta część Cieplic nazywana była polską.
No dobrze Cieplice Zdrój nie tylko parkami stoją, więc udajmy się w końcu do zwartej zabudowy uzdrowiska. Na północ od Parku Zdrojowego znajduje się Plac Piastowski, który swoim wydłużonym kształtem przypomina raczej szeroki deptak. Sięga na wschodzie od mostu na rzece Wrzosówka, po zabudowania klasztorne na zachodzie. Największym i najokazalszym gmachem jest pałac rodu Schaffgotschów z lat 1784-1809. budynek posiada 81 m długości i zbudowany jest w stylu dojrzałego baroku z elementami już klasycyzmu. Wewnątrz zachowała się sala balowa i kilka sal. Obecnie mieści się tu filia Politechniki Wrocławskiej. Ponoć czasami organizowane są wejścia turystyczne. Mnie osobiście jeszcze nie udało się zwiedzić wnętrz. Z zewnątrz na pewno moją uwagę zwróciły okazałe kartusze herbowe, z widocznymi piastowskim orłami. Przy placu Piastowskim znajduje się kościół Zbawiciela, który posiada ponoć najlepsze organy na śląsku. Będąc tu w okresie letnim należy udać się na jeden z licznych koncertów organowych. Przy głównym placu nie mogło zabraknąć Domu Zdrojowego, nie jest on tak okazały jak te np. ze Świeradowa czy Kudowy, gdyż powstał dopiero w 1931 r. Mimo to warto udać się do jego wnętrz gdzie stoi skromna fontanna z dwoma tutejszymi źródłami. Wodę można skosztować za darmo. Sam nie mogłem oprzeć się tej pokusie i za 90 gr. zakupiłem kubeczek i napiłem się wody z ujęcia Marysieńka. Liczyłem na charakterystyczny smak wody uzdrowiskowej, a ta była zaskakująco łagodna i przypominała raczej te ze sklepu. W każdym razie, uważam, że jest to obowiązkowy punkt każdego pobytu w uzdrowisku. Zaliczone.
W zachodniej części placu znajduje się nietypowa trójkątna kamienica. Od strony placu ma 2,2 m szerokości, zaś od ul. Piotra Ściegiennego ok. 24 metrów. Jest to miejsce często fotografowane i przedstawiane na pocztówkach. Takie Cieplice Zdrój à la Nowy York. Na końcu placu jak już wspomniałem mieści się dawny kompleks klasztorny Cystersów. Po pierwsze uwagę zwraca dzwonnica, która przed wojną pełniła rolę wieży ratuszowej. Po przejściu przez jej bramę ukazuje nam się wspaniały barokowy kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Wewnątrz można podziwiać barokowo-rokokowe wyposażenie z obrazami Michała Willmanna. Mnie zawsze zachwycają renesansowe i barokowe płyty nagrobne umieszczone na murze okalającym kościół. W starszych zabudowaniach klasztornych z XVI i XVII w. mieści się dziś np. Muzeum Przyrodnicze i kolejne uzdrowisko. Najokazalszym budynkiem jest tzw. Długi Dom, który od początku istnienia służył przybywającym do uzdrowiska gościom. Po remoncie ulokowany został tutaj wysokiej klasy uzdrowisko z restauracją. Może jak będę miał wysoką emeryturę to kiedyś skorzystam 😉 Na razie zostają mi spacery po Placu Piastowskim i parku zdrojowym.
Polecam każdemu wybrać się na spacer do Cieplice Zdrój. Jadąc w Karkonosze warto zatrzymać się tu na parę godzin i chłonąć tą historię i spokój. Ponoć warto też coś zjeść w Zielonym Kredensie (po drugiej stronie Kamiennej), ja niestety tylko pocałowałem klamkę, gdyż w poniedziałki i wtorki zamknięte.
#wpogonizaciekawostka
– Cieplice Zdrój są najstarszym Polskim uzdrowiskiem, działają nieprzerwanie od 1281 r.
– Cieplice miastem od 1935 r do 1976 r.
– Ujęcie Cieplice 1 – głębokość 2 km, woda 90 st C (najcieplejsza woda w Polsce)
– Willa w parku zdrojowym, pełniła niegdyś funkcję ratusza, a dzwonnica kościelna była wieżą zegarową
– Znanymi gośćmi Cieplic była Marysieńka Sobieska i prezydent USA John Quincy Adams
– Cieplice po północnej stronie kamiennej zwane były polskimi Cieplicami z powodu licznych kuracjuszy z Polski.
#zobaczkoniecznie
– Park Zdrojowy (główna aleja, galeria, teatr)
– Park Norweski (pawilon norweski)
– Pałac Schaffgotschów
– Zespół klasztorny (kościół, Długi Dom)
– Dom Zdrojowy (wody lecznicze)